Wieczór kawalerski Wrocław

Coś takiego, na taką skalę nie miało do wieczór kawalerski Wrocław pory swojego precedensu w historii cywilizacji. Niby niepozorna sieć połączonych ze sobą komputerów, a w rzeczywistości ta sieć sprawia, że świat zmienia się w mgnieniu oka. A co najlepsze, praktycznie tylko przy pomocy informacji. Przy pomocy jedynie cyfrowych danych... Narodziła się nam nowa forma komunikacji i życia społecznego, nie będąca podobna do niczego co do tej pory istniało.

Wśród wielu teorii na temat zawartości walizki, że jest tam złoto czy diamenty z wściekłych psów najciekawsza jest o duszy Marcellus’a. Co za tym przemawia? Po pierwsze zwróćmy uwagę na oślepiającą poświatę. Z chwilą otwarcia walizki przez Vincenta, ta pada na jego twarz, rzecz emanuje mocnym, jasnym światłem. Za drugim razem widzimy ją, w chwilę po tym, jak Brett zostaje zastrzelony, to z niego emanuje poświata, zupełnie jakby dusza uciekała z martwego ciała, zaraz po śmierci.

Wszystkie te środki są jednak nadal poddane logice utworu muzycznego. W teatrze natomiast walory muzyczne spektaklu współbrzmią z innymi dziedzinami sztuki, elementami, które w sumie mają służyć określonym wartościom nadrzędnym. Radwan wspomina jak na początku studiów uczono go, iż repetycja nie tworzy formy. I rzeczywiście gdyby na estradzie postawić kontrabasistę, któryby co trzy minuty powtarzał ten sam dźwięk, występ taki zanudziłby wszystkich. Egoistka lektury spokojnie konsumuje smaczne cuda.